sentyme(ę)nt(lik) połódzki 1990

Autor: brudnopis niu-niu), Gatunek: Poezja, Dodano: 20 grudnia 2013, 16:17:28

*
wiem 
kochana (tuteraźnie) że mi to
wy-patrzenie i wy-baczenie 
darujesz bo to tylko chwilowe
"rimemberowanie" ozornej
prapremiery

podeszła mnie oj aż po-
-czułem w podeszwach potrzebę u-
-cieczki z męki do zadymy 
wtedy je-
-szcze wybuchowych bojowników tylu

nie było
 (choć gorąc wiary zapewne) o-
-na była pasierbicą muzułmanina i cało-
-wała tak jak to tylko możliwe
w łodzi 
(wtedy uwielbiałem widze-

-w
) nietrudno było ją nawrócić na 
chrześcijańską miłość
 na dworcu łódź 
fabryczna
 mówiła językami trzema po-
-trafiła wydawać wyrażać i mieszać aż


po wybuch (może to czysty
banał ale miała 
na imię joanna
) i
kołysała łodzią ja do dzisiaj

jak giaur chóry hurys bujam dy-
-mem fajki w chmury 

zaobłoczkowany każdą

kolejną na myśli i języku na
krzyż i krzyk łamań włosa
chociaż nie wypada

gdy sen

TY (męt-

-lik
) (widuję czasami)

Komentarze (1)

    •    
    • 21 grudnia 2013, 10:25:10

    bez sensu

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się